O czym marzy sinica i dokąd idą bakterie po śmierci

Obrażał każdego bez względu na stanowisko, zawód, zapatrywania polityczne. Demaskował hipokryzję i głupotę, kopał po fasadzie moralności całe społeczeństwo. Nie było dla niego świętości, tematu tabu ani osób nietykalnych. Największy skandalista i komik – Larry Flynt, wydawca Hustlera.

Teraz pora na mnie.

Aha, już widzę jak część czytających zaczyna uśmiechać się na myśl o zdjęciach w poście ; ) A przecież tu o słowo pisane idzie. Obraziłam już swoim tłumaczeniem zoologów (w tekście o jadowitych zwierzętach Australii i ich nitkach), śmiertelnie podpadłam geologom (w tym Edziowi i Karolkowi), pora na biologów.

Biologom podniesiemy ciśnienie tłumacząc tablice o stromatolitach.

20140405-IMG_4978

Hamelin Pool było naszym pierwszym celem w Australii Zachodniej. Kiedyś, gdy Tolek zafascynowany eksperymentami w przedszkolnym ogródku chciał dowiedzieć się czegoś więcej o wulkanach, obejrzeliśmy stosowny odcinek BBC Earth. Tam właśnie zobaczyliśmy setki dziwnych grzybkowych stożków (wiem, że brzmi to nielogicznie, ale to mój post i mi wolno) wystających ponad wodę w Shark Bay, jednym z nielicznych miejsc na ziemi, gdzie można znaleźć wciąż żyjące morskie stromatolity.

20140405-IMG_4974

Stromatolity to formacje skalne utworzone z martwych sinic, które opadając tworzą warstwy osadowe w różnym kształcie – stożków lub placków. Oczywiście wśród nich, w minikorytarzach i jamkach dalej żyją sobie w swoim chroniącym przed słońcem i promieniowaniem UV śluzie inne bakterie, a raczej ich kolonie. Bo wchodząc głębiej w kwestię tego śluzu (aha, zaczyna się skandalizowanie) cała historia ma początek w macie mikrobiologicznej, w której tysiące gatunków bakterii formuje różne społeczności żyjące w klasycznej symbiozie. W tych najbardziej zróżnicowanych matach, takich jak te z Shark Bay metr kwadratowy może być zamieszkany nawet przez 3 miliardy pojedynczych bakterii. A sama mata rośnie w dość prosty sposób. Najpierw luźne cząstki maty (takie miniskupiska) unoszą się swobodnie w wodzie. Potem światłolubne bakterie zaczynają tworzyć więzy pomiędzy tymi cząstkami, łącząc je w jeden większy, stabilniejszy organizm. Wtedy kolejne bakterie zaczynają wypełniać luki w tych łączeniach, produkując różne różności wzajemnie sobie potrzebne (tleny, dwutlenki i takie tam). Jak już zostało powiedziane martwe sinice opadają i tworzą stożkowate skamieliny, które nazywamy stromatolitami. Nie udało mi się dowiedzieć co dzieje się z pozostałymi bakteriami gdy umierają. Skoro nie opadają stając się częścią składową stromatolitów (rozumowanie a contrario) to pewnie idą do nieba (ostrzegałam, że będzie skandalizująco).

20140405-IMG_4971

20140405-IMG_4952

Maty mikrobiologiczne są najwcześniejszymi ekosystemami na świecie. Są na Ziemi od trzech i pół miliardów lat, a to ponad 75% geologicznej historii naszej planety. Mało tego – sinice żyjące w Hamelin Pool są bezpośrednimi potomkami najstarszej formy organizmów fotosyntetyzujących, czyli zmieniających związki nieorganiczne w organiczne.

Przez prawie dwa miliardy lat sinice były jedyną formą życia na ziemi. Szczerze mówiąc było bardzo prawdopodobne, że taki stan trwałby do dziś, bo żyło im się bardzo dobrze – odpowiednia temperatura, światło, brak innych form życia niszczących kolonie sinic i ich kryjówki wypełnione śluzem w stromatolitach.

20140405-IMG_4963

20140405-IMG_4955

 

 

Skoro nie ma potrzeby, to po co się zmieniać? Na szczęście około 700 milionów lat temu na Ziemi pojawila się jedna z najcięższych epok lodowcowych. Nie znamy przyczyn jej zaistnienia, wiemy tylko, że w dość krótkim czasie cała planeta, łącznie z równikiem została pokryta grubą warstwą lodu. Przyczynił się do tego efekt sprzężenia zwrotnego – lód odbija promienie słoneczne, więc coraz trudniej jest ogrzać powierzchnię, a w efekcie kolejne tereny zaczynają pokrywać się lodem, który wzmaga efekt odbijania ciepła, itd. W najcieplejszych miejscach Ziemi temperatura nie była wyższa niż -20 stopni Celcjusza (cytuję naukowców, nie że się mądrzę). Zapanowała epoka “Ziemi Śnieżki”. Co nas uratowało? Wulkany właśnie. Wybuchając wciąż spod czapy lodu grubego niejednokrotnie na kilometr wgłąb, wyrzucały do atmosfery dwutlenek węgla. Po mniej więcej stu milionach lat (przyznajcie, że w kontekście tych wydarzeń stanie w korku kilkugodzinnym, żeby na długi weekend wyjechać z Warszawy to pestka) ilość dwutlenku była wystarczająca by zatrzymać ciepło potrzebne do roztopienia lodu. W przeciągu kilku tysięcy lat (niesamowite przyśpieszenie!) temperatura w niektórych miejscach na ziemi zmieniła się z -50° na + 50°C. Potem powoli się ustabilizowała. Okres Ziemi Śnieżki przetrwały nieliczne sinice, czyli organizmy jednokomórkowe. Jednak tak gwałtowne zmiany spowodowały, że zamiast znów pokryć Ziemię stromatolitowymi stożkami, bakterie zapragnęły być czymś/kimś więcej. Nie wiemy jak (a przynajmniej ja nie wiem) ale właśnie w tym okresie pojawiły się najpierw bardziej dorodne, podłużne organizmy jednokomórkowe, a potem … zwierzątka Edzia i Karolka, czyli nasza znajoma wielokomórkowa fauna ediakarańska. To był największy w historii naszej planety skok ewolucyjny. Stromatolity zostały strącone z piedestału. Pojawienie się różnorodnego życia uniemożliwiło sinicom spokojne i powolne budowanie swoich stożków, bo te były u podstaw niszczone przez stwory żyjące w wodzie (choćby poprzez deptanie czy poruszanie gwałtowne wodą).

20140405-IMG_4961

Dlatego tak rzadko można obecne zobaczyć żyjące stromatolity. W Hamelin Pool jest to możliwe, ponieważ jego wody są dwukrotnie bardziej słone niż normalne wody oceaniczne, a to eliminuje z tak ekstremalnego środowiska większość zwierząt, w tym roślinożerne ślimaki, które uniemożliwiają wzrost stromatolitów.

 

Żywy dowód na zaprzeczenie tezy z tablic informacyjnych o braku życia w zasolonej wodzie

Żywy dowód na zaprzeczenie tezy z tablic informacyjnych o braku życia w zasolonej wodzie

Gdy planowaliśmy trasę po Australii wiedzieliśmy, że nie możemy tu nie przyjechać.

Teraz, w promieniach nieubłaganego słońca (a to teoretycznie australijska jesień) spacerowaliśmy po pomoście i oglądaliśmy te same stożki, które pół roku zafascynowały nas podczas seansu filmowego w naszym salonie. Dziwne, wspaniałe uczucie.

20140405-IMG_4966

20140405-IMG_4994

20140405-IMG_5052

20140405-IMG_5042

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *