Gagudju czyli Dom nad Rozlewiskiem

W porze mokrej z Kakadu znikają amatorzy offroadu, za to życie kwitnie z całej siły. Jedynym sposobem przyjrzenia się mu bliżej jest wynajem łodzi.

IMG_7577

Nasz prywatny rejs po rozlewiskach rozpoczęliśmy w Home Billabong. Taki billabong to ciekawa rzecz. Znaczy tyle, co martwe zakole rzeki. Niby nic niespotykanego, ale w Australii wiele (większość?) rzek jest okresowych. Billabong jest więc jeziorem przy niskim stanie wody lub rzeką przy wysokim. Może być upragnionym wodopojem, błotnistym bajorem, basenem przy którym spotykają się miejscowi po pracy, albo groźnym miejscem pełnym krokodyli. Może być jednym, a po przejściu wysokiej wody zmienić się w drugie. Ale Home Billabong ma dość wody o każdej porze roku. Bezpośrednio nad biurem grodzi je sznur białych plastikowych boi zakazujących pływania w górę w stronę wodospadów Jim Jim. Ilość i głębokość dziur po zębach ciekawskich krokodyli pozwala policzyć je po tej stronie działu wodnego w porze suchej.

IMG_7531

Tylko że dziś działu wodnego nie ma. Duża dwudziestometrowa łódź przemyka się ponad pieszą ścieżką i parkingiem w stronę Alligator River. Widać jeszcze czubki palików płotu używanego do trzymania krokodyli z dala od turystów po wiosennym czyszczeniu akwenu.

IMG_7744

A na rozlewiskach kwitnie życie. Jest to raj dla ornitologów jak nasza Biebrza w skali XXL. Na przykład ten ptaszek

IMG_7604

ma największą na świecie proporcję stóp do reszty ciała. Kiedy lata ciągnąc za sobą te ogromne stojaki wygląda dość pokracznie, ale wrażenie to rozwiewa się kiedy ląduje i pewnie stąpa po pływających liliach wodnych.

Ten z kolei

IMG_7590

IMG_7704

IMG_7657

jest zapalonym nurkiem. W odróżnieniu od lepiej przystosowanych kolegów jego pióra nie są jednak wodoodporne. Oznacza to że żeby polecieć musi najpierw wyschnąć w majestatycznej porze.

Taaaką rybę złapałem!

Taaaką rybę złapałem!

Na bagnach można zobaczyć też bajecznie kolorowe zimorodki. W poście o termitierach pisaliśmy o tym jak ci wariaci zdobywają mieszkanie. Dzisiaj tą część mają już za sobą. Kolorowe piórka oznaczają szukanie partnera z którym będzie się dzielić zdobyte w pocie i zagrożeniu czoła lokum.

IMG_7637

Rozlewiska są też domem dla ciekawych roślin. Pandanus jest używany do plecenia tradycyjnych koszy i mat. Koszyki nie są szczególnie imponujące ale sprzedawane jako sztuka aborygeńska osiągają astronomiczne ceny. Plecenie ich musi być więc bardzo trudne.

IMG_7562

Ciekawszym od plecenia zastosowaniem Pandanusów jest polowanie na pewien pożywny gatunek zamieszkującego je wodnego węża. Jako że zajęcie to jest zaliczane do średnio niebezpiecznych, jego wykonywanie zlecane jest kobietom. Do łapania węża potrzebny jest kij. Przepis jest prosty:

1. Kijem walimy w wodę żeby odstraszyć krokodyle
2. Drugą ręką łapiemy węża
3. Węża nie jest łatwo zabić jedną ręką, więc wkładamy sobie jego głowę do ust, lekko zaciskamy zęby za skroniami gada i jednym pociągnięciem łamiemy mu kark

Muszę powiedzieć, że mam dużo szacunku do aborygeńskich kobiet.

Płynąc zastanawialiśmy się skąd wzięła się tak znajomo brzmiąca dla polskiego ucha nazwa parku narodowego. Słowo kakadu w angielskim nie występuje, symatyczna biała papuga nazywa się tu przecież cockatoo. Okazało się że jest to adaptacja Gagudju, nazwy plemienia zamieszkującego kiedyś te ziemie. Na jego pamiątkę nazwany też został prężnie rozwijający się aborygeński biznes składający się z hotelu, restauracji i firmy wycieczkowej – organizatora dzisiejszego rejsu. Samego plemienia już nie ma, ale jego ziemie wzięli w opiekę ziomkowie z plemienia Bininj. Wyciągając wnioski z historii Bininj starają się żeby ich języki: Kunwinjku i Gundjeihmi nie zaniknęły. Jeżeli chcecie, możecie uczyć się ich w Internecie. lekcje są publikowane na na http://bininjgunwok.org.au.

IMG_7543

IMG_7549

IMG_7556

IMG_7570

IMG_7598

IMG_7600

IMG_7574

IMG_7678

IMG_7679

IMG_7712

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *