Mroźny oddech przeznaczenia

Jeden z ostatnich dni listopada, późny wieczór. Sprzątam po kolacji, gdy do kuchni wchodzi mąż. Z jego miny wnioskuję, że coś się stało. Coś doniosłego, ważnego,  coś co wpłynie na nasze życie.

– Kochanie – mówi tonem brytyjskiego dżentelmena ze sfer średnich wyższych – stało się. Przymarzła nam klapa od śmietnika.

Och! Odkładam ostrożnie talerz do zlewu. Patrzymy na siebie w milczeniu, a w tym spojrzeniu jest pełne porozumienie i akceptacja tego co nieuchronne. Oboje wiemy co ta wiadomość oznacza. Powoli wypuszczam wstrzymywane powietrze. Nie warto walczyć z przeznaczeniem.

– A więc to już – odpowiadam najbardziej spokojnym głosem, na jaki mnie stać.

Michał również stara się zachować spokój: Tak. To już. Zaraz rozpocznie się zima. Czas ruszać na południe.

****

Kilka miesięcy wcześniej:

Ankieta dla aplikujących o wizę i nasze odpowiedzi.

 

Pytanie: 

Czy którykolwiek z aplikujących ma następujące dolegliwości medyczne mogace implikować koszty leczenia:

– chorobę psychiczną?

Tolek (lat 3): Nie, zupełnie nie. I moi koledzy strażacy, w tym zając kierowca, też nie.

– ciążę?

Ala: Hmm, nie, mam nadzieję, że nie.

Przy czym ręka mi drżała, gdy wypełniałam ten punkt, bo na moim ramieniu spał Kaj. Kaj, którego nie było, gdy półtora roku temu jechaliśmy na wakacje do Norwegii, a byl już, gdy z niej wracaliśmy. Choć oprócz Kaja nikt o tym nie wiedzał.

Pytanie:

Czy którykolwiek z aplikujących ma problemy z poruszaniem się i potrzebuje pomocy?

Kaj (6 miesięcy, opanowana sztuka przewracania się na brzuszek, w trakcie nauki pełzania): Hę?

Pytanie:

Czy którykolwiek z aplikujących był kiedykolwiek zaangażowany w działalność mogącą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego kraju do którego apikuje o wizę?

Kaj, Tolek, Ala, Michał: ???

Pytanie:

Czy którykolwiek z aplikujących kiedykolwiek przeszedł militarny lub paramilitarny trening, poza obowiazkową służbą wojskową?

Ala (z nadzieją):  Wakacyjny, ale intensywny, kurs krav magi się liczy?

Pytanie: 

Czy którykolwiek z aplikujących był szkolony w posługiwaniu się bronią lub materiałami wybuchowymi?

Tolek (dziecko wybitnie pacyfistyczne, które jednakże od pół roku chodzi do przedszkola. Niestety): A strzelacze w wozie strażackim mogą być?

Pytanie:

Czy ktorykolwiek z aplikujących zamierza odwiedzać szpital lub inny przybytek opieki medycznej?

Ala: A koszt wizyty u wróżki zwracacie?

Dwa tygodnie później, poinformowana nas, że w ocenie służb wywiadowczych nie stanowimy zagrożenia i wizy zostały przyznane. Nie stanowimy???

IMG_6065

Obrazek zastępczy. Przymarźnięta klapa śmietnika nie wyglądała zbyt dobrze na zdjęciu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *