Materiały nigdy niepublikowane

Zgodnie z obietnicą wrzucamy zdjęcia z drugiego aparatu. Plus garść dodatkowych komentarzy.

W Danii Tolek z Michałem studiują bogate życie morskie Bałtyku. Jak wytężycie wzrok dojrzycie meduzę.

Niesamowita plaża koło kempingu w Szwecji. Tam moglibyśmy spędzać emeryturę. No, przynajmniej kilka tygodni, gdy jest powyżej 10 stopni :)

W drodze do punktu widokowego na krater po meteorycie.


I sam krater w Gardnos

Skuty lodem i pokryty śniegiem letni krajobraz płaskowyżu Hardangervidda

Na szlaku często można spotkać kamienne piramidy stawiane na pamiątkę. Tu w stylu góralskim – sześć pięter, piwnica i strych.

To miejsce mogło być rewelacyjnym noclegiem. Niestety, stchórzyliśmy ze względu na temperaturę, 6 stopni.

Ostatecznie stanęliśmy na kempingu po drugiej stronie gór, zyskując 8 stopni więcej! A widoki i szum też były.

Można tam było wynająć chatki kryte w tradycyjny sposób trawą.

Jakoś przeoczyliśmy i nie zrobiliśmy zdjęcia żadnemu nowemu domowi krytemu w ten sposób (a jest ich sporo), ale jak kupiliśmy norweski odpowiednik „Muratora”, to znaleźliśmy tam artykuł z paradami jak dobrze wykonać taki dach : )

Simadalfjorden

Hm, kwiatek. Na roślinach znamy się jeszcze gorzej niż na ptakach.

Aczkolwiek ten porost na kamieniu to (najprawdopodobniej) wzorzec geograficzny.

Rośnie do 0,5 mm na rok, ale za do potrafi żyć do 4 tysięcy lat.

Voringfossen

I wodospad, którego nazwy nie zanotowaliśmy, a na którym ćwiczyłam użycie filtra szarego.

Krajobrazy wzdłuż torów kolejki Flam…

…oraz podróżni w kolejce Flam,..

…którzy właśnie dowiedzieli się, że hamulce w jednej z najstromszych kolei świata (o normalnym rozstawie kół) zepsuły się.

Rejs po fiordzie Naeroyfjorden

Z malutkimi osadami często dostępnymi tylko od strony wody

Z wędrującymi mgłami

Z Trollami na skałach (jak ktoś nie widzi, to polecam poprawić wzrok szklaneczką whisky)

i z Trollkiem na pokładzie

Rażące ostrością barw fragmenty skał pokryte porostami w mlecznej scenerii Aurlandsvegen

Domki letniskowe (?) na tejże Drodze Śnieżnej

Stavkirke w Borgund

W celach konserwacyjnych co kilka lat cały kościół z zewnątrz pokrywany jest smołą

Może ktoś ma jakiś pomysł jak wykonać zdjęcie wnętrza tego drewnianego, ciemnego kościółka, gdy nie można używać lamp i statywów?

A to właśnie wnętrza stanowią o niezwykłości tych budowli.

Bardzo stare graffiti

Symbole nowej religii przeplatają się na każdym detalu z dawnymi wierzeniami. Widzicie głowy smoków na okuciu zamka i kołatki (poniżej)?

Albo na rzeźbieniu?

Wąż pożerający własny ogon

Norweska architektura to nie tylko proste, drewniane domki, kryte trawnikiem ; )

Kolejny raz wybraliśmy poboczną wąską drogę zamiast nowowybudowanej „ekspresówki”. W nagrodę naszą podróż znów opóźniały krajobrazy.

Surowe położenie farmy Galdane, opuszczonej dopiero w 1947

Tak, tak – to chodzący jęzor lodowca.

I mętna woda lodowcowa

A teraz dla odmiany słoneczny dzień i rundka wokół wyspy Runde.

W dole można dojrzeć nasz kemping.

Niedostępne klify z ptasimi gniazdami…

…i fotograf z pomysłem na ich zdjęcie z „lotu ptaka”.

I maskonur we własnej osobie.

Rozczarowująca Droga Atlantycka

I wioska na Lofotach o najkrótszej nazwie – Å (strumyk, rzeczka)

Na Lofotach ciągle używa się tradycyjnych łódek, których kształt sprawdził się w czasach Wikingów.

Kolejny nocleg. Wierzcie lub nie, ale to i powyższe zdjęcie zostały zrobione po 1 w nocy.

Wizyta w miasteczku Henningsvear

Oryginalne chaty rybackie w Muzeum Rybołóstwa Lofotów

I najbardziej oczekiwane zdjęcia : )

Takich fontann wypatrywaliśmy.

Takie zgięcie grzbietu stawia wszystkich w pogotowiu, bo kaszalot zaczyna nurkować na kolejne dwie – trzy godziny. A to oznacza…

… że lada moment…

…na kilka sekund…

… będzie widoczna…

…płetwa ogonowa.

Moment dla fotografów i naukowców.

Bo jeszcze sekunda i znika.

Naukowcy po kształcie brzegów płetwy i jasnych plamach rozróżniają poszczególne osobniki. To jak linie papilarne kaszalota. Sami porównajcie ten „ogon” z poprzednim.

Zwykle kaszalotom nadaje się numery, ale tym najczęściej widywanym są nadawane imiona. Na jednym ze zdjęć z posta o tej wyprawie możecie zobaczyć imiona kaszalotów, które widzieliśmy tego dnia.

Ostatnia noc na Lofotach. Kemping okropny, ale jakie klimaty!

A to już jezioro obok Rovaniemi. Druga w nocy.

Krótka wyprawa na bagna

A na koniec – prom z Helsinek do Tallina. Pożegnanie z wakacjami.

2 myśli nt. „Materiały nigdy niepublikowane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *