Bagienne wędrówki

Jesteśmy w drodze na dół Finlandii.
Z Rovaniemi zajmie nam to półtora dnia nużącej jazdy. Na jednym z parkingów robimy sobie dłuższą przerwę i idziemy na spacer po bagnach.
4-26
5-21
7-16
9-13

4-25
Po drodze o dziwo nie ma komarów. Zasługa wiatru czy owadożernej rosiczki?
10-14
11-13
12-11
No i jest oczywiście narodowe bogactwo Finlandii – malina moroszka, rosnąca właśnie na terenach podmokłych i bagiennych, dlatego trudno zbieralna.
13-10
14-8
Na końcu ścieżki wdrapaliśmy się na wieżę widokową, na szczycie której Tolek znalazł pieniek. Pieniek, jak każdy wie, służy do wygłaszania przemówień. Odkąd Tolo na tym wyjeździe zaczął mówić, przemówienia stały się jego specjalnością.
15-7
17-5
18-5
19-5
20-5
A potem już tylko jazda, jazda, jazda. Monotonne 100 km/h jest przerywane rzadkimi chwilami radości, gdy znajdujemy po drodze jakiegoś Fina, który brawurowo łamie ograniczenie prędkości. Siadamy mu wtedy na zderzaku i pędzimy, pędzimy, pędzimy! Aż w końcu dojeżdżamy do najprawdziwszej autostrady ze znakiem 120km/h! I cóż, po godzinie jazdy z szaloną prędkością docieramy na kemping w Turku, obok naszej ostatniej niespodzianki tego wyjadu.
Hm, a widok z wieży był jak na załączonym obrazku:
24-4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *