Komu bałwana, komu?

Z Flåm do Leardal poprowadzono najdłuższy w Norwegii i jeden z najdłuższych na świecie tuneli. Ma 24,5 km, wymyślny system wentylacji, oświetlenia, zaawansowany system bezpieczeństwa i … za nic nie chcieliśmy nim jechać. Uwierzcie nam, że jazda w tunelu jest najnudniejszą rzeczą jaką można robić w Norwegii. Najdłuższy przez nas ‚zaliczony’ tunel miał 12 km, i pod koniec żeby nie zasnąć za kierownicą puszczaliśmy Beatlesów śpiewając z nimi na całe gardło Yellow submarine. Tolek za to uwielbia tunele, i jak tylko widzi odpowiedni znak informacyjny, to krzyczy ‚tuda’ (nie mylić z ‚tudut’, które oznacza autobus, statek, ciężarówkę lub pociąg). No, ale on na pokładzie jest jeden, nas dwoje, więc został przegłosowany.
Pojechaliśmy starą drogą przez góry, szeroką akurat na jeden pojazd, pełną serpentyn, przepaści i owiec. Nasz GPS był zbulwersowany i non stop kazał nam zawracać, ale byliśmy twardzi.

6-7

7-7
Pogoda ciągle przeciwko nam, ale to pierwszy raz podczas dotychczasowego wyjazdu, więc nie narzekamy. Na moment zatrzymujemy się na platformie widokowej zawieszonej nad fiordem. Oczywiście niewiele widać, ale pamiątkowe zdjęcie musi być ;)

1-17

2-14
Mrówek pokonuje kolejne zakręty, powoli znika zieleń, znikają drzewa, krzewy, termometr pokazuje 4 stopnie. Dlatego proszę, pomyślcie ciepło o autorce następnego zdjęcia.

3-15

5-7
W pewnym momencie przejeżdżamy przez szlaban.Jest pełnia lata, więc droga jest otwarta. Droga? Droga właściwie nie istnieje. Zakryta mgłą, ogrodzona śnieżnymi zaspami na wysokość pojazdu. Co jakiś czas, nagle i bez uprzedzenia oczy są atakowane chwilową ostrością – fragmenty bez mgły poprzez kontrast z poprzednim mlecznym rozmyciem są niesamowicie intensywnie wyraźne.

4-10

8-6

9-5

11-4
Wydawało by się, że w takich warunkach nie ma życia. A jednak, gdy wyłączamy silnik, wsłuchujemy się w ciszę i … słyszymy ptaki. Za to na tych fragmentach bez śniegu mchy, porosty i jakieś szalone rośliny rosną jak szalone. Wykorzystują każdy promień słońca.

10-5

12-4
W pewnym momencie musieliśmy przekroczyć jakąś granicę, bo pojawia się zieleń, farmy i domki letniskowe.No i znów jesteśmy po słonecznej stronie życia :). Po mgle i deszczu ani śladu.

13-4

14-3

15-3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *