A 9 miesięcy później…

… na świecie pojawił się Kaj i dołączył do nas jako Czwarty Włóczykij.
Tak, tak – długie, białe, skandynawskie noce mogą mieć przeróżne konsekwencje. Za pierwszym razem niewinne rozmowy aż do wschodu (lub raczej stwierdzenia braku zachodu) słońca zaowocowały nam małżeństwem. Tym razem przyczyniły się do poprawy przyrostu naturalnego naszej rodziny :)
Naprawdę, nie mam wystarczającej wyobraźni (lub boję się popuścić jej wodze), żeby wróżyć co mogłoby się stać, gdy pojedziemy tam trzeci raz…
W każdym razie zamieszczamy ten wpis dla tych, którzy planują ruszyć na Północ. Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy :)
IMG_1052-2